Niezależny audyt systemu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego
autor: inż.Stanisław Kwartnik
Brak bezpośredniej definicji słowa „pierwszeństwo” powoduje proste odwracanie zasady ustępowania pierwszeństwa z pomijaniem obowiązku:
– zachowania ostrożności,
– zachowania szczególnej ostrożności w sytuacjach wymaganych przepisami,
– zastosowania ograniczonego zaufania, gdy okoliczności tego wymagają,
– nieutrudnianiu, nieblokowaniu ruchu, niezagrażaniu bezpieczeństwu (art.3),
– podejmowania działań ratunkowych.
W imię fałszywego rozumienia „posiadanego pierwszeństwa” ludzie potrafią wchodzić pod jadący pojazd, wjeżdżać w tego „bez pierwszeństwa” czynić drugiemu szkody materialne, zdrowotne a nawet powodować śmierć.
Są sytuacje drogowe, gdzie można ustalić kto komu ustępuje pierwszeństwa a nie można ustalić „kto posiada pierwszeństwo”.
Na domiar złego przy określaniu winnych kolizji, wypadku nie bada się zachowania „tych na pierwszeństwie” i nie określa się ich współwiny. A są oni współsprawcami ok. 1000 ofiar śmiertelnych na drogach rocznie (ofiary nieustąpienia pierwszeństwa).
Pisze się o pierwszeństwie np. pieszego na przejściu, w strefie zamieszkania a nie wyjaśnia się jak to ma wyglądać w praktyce. W ten sposób pieszy nie ma zamiaru zachowywać ostrożności, szczególnej ostrożności, nie zna art.3 Prawa o ruchu drogowym … nie wie, że z pierwszeństwa można korzystać dopiero wtedy, gdy inny uczestnik ruchu drogowego je daje. To nie przepis w ustawie daje pierwszeństwo ,to człowiek człowiekowi ma ustąpić!
Stosuje się znak D-1 („droga z pierwszeństwem”) przed każdym skrzyżowaniem niezgodnie z logiką i przeznaczeniem zamiast znaków z serii A-6 „skrzyżowanie z drogą podporządkowaną
występującą po …”