Niezależny audyt systemu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego
autor: inż. Stanisław Kwartnik
Brak twardych poboczy to brak podstawowych miejsc ratunkowych dla popełnianych błędów na drodze, to norma w obecnej „filozofii” bezpieczeństwa ruchu drogowego.
To nie tylko brak.
1. Obserwuję organizowane miejsca zabijania – są to:
– pobocza dziurawe z ostrą, urwaną krawędzią jezdni w ciasnych zakrętach,
– miękkie, gruntowe, trawiaste pobocza przy drogach krajowych,
– czarne pobocza wykonane z luźnego grysu po frezowaniu jezdni (imitacja pobocza),
– drzewa przy łukach niebezpiecznych zakrętów w „polu wypadania”,
– korytka betonowe,
– mostki betonowe,
– wysokie krawężniki,
– ostre „jak brzytew” krawężniki ze szlifowanego granitu.
W takich sytuacjach błąd człowieka na pewno będzie miał skutek tragiczny.
Tak nie musi i nie powinno być.
2. Twarde pobocza da się wykonywać przy każdej drodze, a zwłaszcza przy dużym natężeniu ruchu pojazdów.
Wtedy mogą one przejąć ruch lokalny (pieszy, rowerowy, wolnobieżny, konny, zwierząt domowych …).
Drogi krajowe powinny z natury rzeczy posiadać twarde pobocza.
Kąty nachylenia pobocza można prowadzić w sposób ratujący człowieka, można zadbać o bezpieczne otoczenie w „polu rażenia”, można zadbać o właściwe pola niezbędnego widzenia.
Każdy krawężnik ogranicza bezpieczeństwo a ten o wysokości większej niż 8 cm jest stworzonym zagrożeniem bezpieczeństwa ruchu drogowego – czyn zabroniony.
3. Przy drodze krajowej – pobocze czy chodnik ?
Moim zdaniem twarde pobocza spełniają więcej funkcji niż chodnik.
Budowa chodnika przeznacza część drogi TYLKO dla pieszych.
W ten sposób ogranicza się bezpieczne poruszanie rowerzystom, pojazdom wolnobieżnym, pozbawia się ich możliwości zjechania z jezdni celem umożliwienia wyprzedzania.
Traci się miejsce ratunkowe, miejsce na zjazd przy ruchu pojazdów uprzywilejowanych w akcji, miejsce na zwały śniegu w okresie zimowym …
4. Lokalna demokracja czy interes społeczny ?
Są sprawy, o których winni decydować fachowcy w imię interesu państwowego – gdy ONI odwołują się do partykularnych, prywatnych, lokalnych interesów – płaci i traci całe społeczeństwo.